pozwy z powództwa spółdzielni o zapłatę czynszu
Przez 4 miesiące 2000 roku płaciłem czynsz w wysokości określonej przez spółdzielnię. Następnie uznałem, że zgodnie z zawartą w 1997 roku umową powinno zostać dokonane przewłaszczenie i ograniczyłem wpłaty do wysokości wydatków ponoszonych przez spółdzielnię na rzecz dostawców, czyli takie, jakbym ponosił będąc sam właścicielem domu. Należność wyliczyłem na 371,10 zł. W tej kwocie zawierały się podatki - gruntowy i od nieruchomości, opłaty za ogrzewanie pietra i parteru, wywóz śmieci i oświetlenie osiedla. Osobno płaciłem za zużytą ciepłą i zimną wodę.
W 2001 roku spółdzielnia wytoczyła mi proces o czynsz. Sprawa zakończyła się ugodą. Uznałem, że mieszkałem od września 1999 roku, kiedy jeszcze budowa nie była formalnie ukończona. Spółdzielnia zaczęła zaś naliczać czynsze od 15 marca 2000, po uzyskaniu zgody na użytkowanie. Dopłaciłem 2300 zł.
W 2006 roku spółdzielnia ponownie wytoczyła mi proces o czynsz. Od tamtej pory jestem bardziej lub mniej regularnie pozywany i raczej przegrywam, niż wygrywam.