Przejdź do treści

I C 6243/18 - pozew z połowy 2018 roku - Spółdzielnia Przy Metrze; Zbigniew Sarata wraz z sąsiadami walczą z nierzetelnym rozliczeniem budowy, bezzasadnie wysokimi czynszami i odzyskanie własności

Pomiń menu
Pomiń menu
Pomiń menu

I C 6243/18 - pozew z połowy 2018 roku

Pomiń menu

To już drugi w 2018 roku pozew. Jestem pewien swojej racji i trwam w uporze. Standard - pozew, nakaz i sprzeciw.

W połowie czerwca 2019 przyszły z sądu pisma spółdzielni z 31 sierpnia 2018 i 28 marca 2019. W połowie 2022 roku sąd przesłała akta biegłemu. Express!


10 listopada 2022 sąd powołał nowego biegłego i polecił sporządzić opinię. Opinia przyszła pocztą w połowie kwietnia 2023. Przez tydzień nie otwierałem koperty. Byłem pewien, że to kolejny gniot potwierdzający, że spółdzielnia naliczyła opłaty zgodnie ze swoimi uchwałami. Już, już się zabierałem za pisanie skargi na zarządzenie referendarza sądowego w sprawie wynagrodzenia biegłego ale jednak na wszelki wypadek przeczytałem opinię. Szczęka mi opadła i potoczyła się po podłodze. Nie napiszę skargi. Być może pani biegła wycofa swoje wnioski, ale przez chwilę było miło.


W połowie marca 2024 napisałem skargę na przewlekłość postępowania. No to Sąd Rejonowy się obudził i polecił pani biegłej wykonać opinię uzupełniającą uwzględniającą zastrzeżenia powoda. W drugiej połowie lipca 2024 dostałem postanowienie Sądu Okręgowego stwierdzające przewlekłość postępowania i przyznające mi odszkodowanie 5 tys. zł. Miło.


Na 25 września 2024 została wyznaczona rozprawa. Poszedłem do sądu, na zmianę stałem lub siedziałem pod salą 1 ch i nic. Godzinę po terminie wszedłem i zapytałem co z moją rozprawą. Dowiedziałem się, że już się odbyła. No to poszedłem do domu. Ciekawostką był czas przewidziany dla mnie: ZERO minut. Następnego dnia pobrałem z portalu sądowego protokół i napisałem zażalenie. Po kilku dniach dowiedziałem się, że zażalenie jest niedopuszczalne. 25 października 2024 sąd wysłał akta mojemu ulubionemu biegłemu - Krzysztofowi Naderowi. Krzysztof Nader odesłał akta, więc niezrażony sąd przesłał je innemu zaufanemu - Jerzemu Juszczakowi.


Pan Jerzy Juszczak sporządził opinię i zanim miałem możliwość zapoznania się z jego treścią - referendarz przyznał biegłemu wynagrodzenie. Postanowienie mogłem zaskarżyć lub poprosić o uzasadnienie. Już po wypłacie biegłemu wynagrodzenia dostałem treść opinii. Oczywiście ją skrytykowałem. Sąd będzie dogłębnie pochylał się nad sprawą, wezwał prezesa, mnie i żonę.


Do pobrania


Wróć do spisu treści