Przejdź do treści

Pozew z roku 2014; Sygn. II C 111/14 - Spółdzielnia Przy Metrze; Zbigniew Sarata wraz z sąsiadami walczą z nierzetelnym rozliczeniem budowy, bezzasadnie wysokimi czynszami i odzyskanie własności

Pomiń menu
Pomiń menu
Pomiń menu

Pozew z roku 2014; Sygn. II C 111/14

Pomiń menu


Pozew z 2013 roku. Sygnatura II C 111/14.

Poprzednie sprawy czynszowe podróżowały pomiędzy sądami, a spółdzielnia wypichciła nowy pozew. Sąd szybciutko wydał nakaz zapłaty. Ja oczywiście złożyłem sprzeciw. Nowatorskim rozwiązaniem ze strony sądu było skierowanie sprawy do mediacji. Z mediacji oczywiście nic nie wyszło, bo spółdzielnia była pewna swego. Potem spółdzielnia odwoływała pełnomocnictwa. Po roku sąd wyznaczył termin rozprawy.

12 stycznia 2015 odbyła się rozprawa na której strony wymieniły się pismami procesowymi. Nowością było wyznaczenie przez Sąd daty następnej rozprawy - na 9 lutego tego samego roku. Rzecz to niesłychana. Druga niespodzianka wiązała się z zobowiązaniem spółdzielni do przedstawienia listy spraw toczących się przed Sądem Rejonowym dla Warszawy Mokotowa z pozwu spółdzielni.
Niespodzianka nie trwała jednak długo. Opublikowany na portalu sadowym protokół nie zobowiązywał juz spółdzielni do przedstawienia listy spraw. Ktoś sędziemu wytłumaczył coś... Ale wniosek o sprostowanie i tak wysłałem.
Potem sędzia jakiś czas nic nie robił, aż 29 czerwca 2015 dostałem listem poleconym postanowienie o powołaniu biegłego - takiego jakiego życzyła sobie spółdzielnia z zaleceniem również po myśli spółdzielni obliczenia zadłużenia w myśl uchwał organów spółdzielni.


Rozprawa 8 lutego nie wniosła niczego nowego. Biegły miał się ustosunkować do moich uwag. Potem wysłałem jeszcze pismo informujące sąd i biegłego o odmowie udostępnienia materiałów przez spółdzielnię. Załączniki można pobrać stąd i  stąd.

Na rozprawie 25 kwietnia 2016 nic ciekawego się nie działo. Sąd wręczył mi opinię uzupełniającą i wyznaczył nowy termin - 20 czerwca 2016. Potem dostałem informacje o przyznaniu biegłemu dodatkowego wynagrodzenia i czym prędzej napisałem skargę. Pani Wiceprezes Sądu Rejonowego przekazała skargę temu wydziałowi, który przyznał wynagrodzenie, a później dostałem wezwanie do wniesienia opłaty od skargi.

Na ostatniej rozprawie sędzia ogłosił wyrok wstępny i częściowy. Wszystko przegrałem. Napisałem wniosek o uzasadnienie i 9 sierpnia odebrałem na poczcie pisemne uzasadnienie. Sprawa apelacyjna jet tutaj.


Materiały do pobrania:




Apelacja z 2016 roku. Sygnatura V Ca 2759/16


Kiedy poczta dostarczyła mi wyrok w sprawie II C 111/14 w sierpniu 2016 wybierałem się nad morze. Nie było mowy o przełożeniu wyjazdu. Do samochodu zapakowałem komputer, drukarkę, zapasowe tonery, ryzę papieru i kilka skoroszytów spraw sądowych.

Przez 10 dni zamiast wylegiwać się na plaży pilnie stukałem w klawiaturę, drukowałem, poprawiałem i wreszcie wysłałem apelację do sądu. Potem sprawdzałem na portalu sądowym co się dzieje i bardzo mnie to denerwowało. Sąd Okręgowy ze trzy razy odsyłał akta do Sądu Rejonowego. W końcu wszystko znalazło się w jednym miejscu i spółdzielnia po paru miesiącach mogła odpowiedzieć na apelację. Minęło parę kolejnych miesięcy i odpowiedź spółdzielni dotarła do mnie w maju 2017.

W lipcu odbyła się rozprawa apelacyjna.
Za mnie przemawiał aplikant radcowski, ja przemawiałem za żonę. Sąd miał gotowy wyrok i po pięciominutowej naradzie go wydał. Uznał, że wszystko jest jak trzeba i dziwował się, że chcę żyć kosztem innych spółdzielców. Wychodząc powiedziałem głośno: "Sąd chyba nie przeczytał apelacji, płaciłem wszystkie ponoszone przez spółdzielnię koszty". Ciąg dalszy jest tutaj.

Do pobrania:




Ponowne rozpatrzenie w 2018 roku. Sygnatura nadal II C 111/14.

Po wyroku częściowym V Ca 2759/16 sprawa wróciła do pierwszej instancji i biegły po raz kolejny dostał zlecenie, żeby coś zarobić. Podsumował należności wynikające z uchwał organów spółdzielni i wziął kasę.

Na rozprawie 18 października złożyłem pismo procesowe, a sąd odroczył rozprawę. Mowy końcowe wypadły 21 marca 2019. Sąd ogłosił wyrok 4 kwietnia i wtedy też złożyłem wniosek o uzasadnienie. Uzasadnienie przyszło pocztą 15 kwietnia 2019. Ciąga dalszy jest tutaj.

Pliki do pobrania:




Apelacja z 2016 roku. Sygnatura V Ca 1771/19


Kiedy dostałem uzasadnienie wyroku w drugiej sprawie II C 111/14 napisałem apelację. W połowie października 2019 przyszło zawiadomienie o terminie. Odpowiedzi na apelację nie dostałem.

Przed rozprawą pisemnie się pokajałem za użycie niestosownych sformułowań.
Potem jeszcze złożyłem wniosek do prokuratora o przystąpienie do procesu. Wspólnie z sąsiadem - Krzysztofem Gargaszem złożyliśmy zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez biegłego sądowego - Krzysztofa Nadera.

Na rozprawie złożyłem potwierdzenie pełnomocnictwa udzielonego mi przez żonę oraz poinformowałem sąd o cofnięciu pełnomocnictwa mecenasowi Piotrowi Staroniowi.

Proces o dziwo wygrałem. Długo nie ogółem uwierzyć. Uzasadnienie wyroku pojawiło się w portalu sadowym 16 grudnia.


Ale to nie koniec. Spółdzielnia wniosła skargę nadzwyczajną.

Do pobrania:




Skarga nadzwyczajna spółdzielni. Sygn. I CNP 13/22

W końcu maja 2021 poczta przysłała mi skargę nadzwyczajną spółdzielni na niezgodność z prawem prawomocnego V Ca 1771/19 wyroku listopada 2019.

W maju 2022 w portalu sądowym pojawił się wpis informujący o zwrocie akt do SO. SO zaś szybciutko przesłał akta do SR. Nie zdążyłem nawet przejrzeć akt. Ostatniego dnia maja adw. Piotr Terlecki otrzymał postanowienie SN odrzucające skargę spółdzielni.

Do pobrania:

Wróć do spisu treści